W niedzielę, 2 sierpnia, na Górę św. Anny po raz 24. zjechali motocykliści z całej Polski, a także z Niemiec i Czech. Według szacunków organizatorów na miejscu zebrało się około 10 tysięcy maszyn.

„Jesteśmy nie do policzenia” — mówił o skali zjazdu Andrzej Złoczowski, organizator pielgrzymki, który pierwszą mszę dla właścicieli motocykli zorganizował 29 lat wcześniej w Raciborzu.

Wydarzenie od lat łączy modlitwę z pomocą charytatywną. Podczas tegorocznej edycji zbierano pieniądze na budowę drugiej studni w Togo, która ma zapewnić czystą wodę tamtejszej lokalnej społeczności.

Organizator podkreślał, że pielgrzymka pokazuje zmieniający się wizerunek motocyklistów. „Jest coraz więcej motocyklistów, którzy nie boją się wody święconej” — mówił Złoczowski, dodając żartobliwie, że „oprócz kasku trzeba mieć jeszcze coś pod kaskiem”.

Jak zaznaczano podczas wydarzenia, w poprzednich edycjach, sprzed wybuchu wojny w Ukrainie, na Górę św. Anny przyjeżdżali też motocykliści zza wschodniej granicy — w tym roku, ze względu na trwający konflikt, ich obecność na pielgrzymce była znacznie ograniczona.

Pielgrzymka w liczbach

  • 24. edycja pielgrzymki motocyklistów na Górze św. Anny.
  • Ok. 10 tysięcy maszyn z Polski, Niemiec i Czech.
  • Zbiórka na budowę drugiej studni z czystą wodą w Togo.